Tytuł felietonu miał odnosić się do kwestii bezpieczeństwa fizycznego, w odniesieniu do konkretnej formy, czyli ochrony fizycznej. Ale myślę, że nie stanie się nic takiego, jak opiszę owe grzeszki w odniesieniu ogólnie do spraw bezpieczeństwa.
Pierwszy z grzechów, to … „szarogęszenie się”. Choć może nieświadome, bo niestety, ostatnie kilka lat udowodniło mi, że specjaliści od bezpieczeństwa nie bardzo rozumieją organizację, zarządzenie etc. A do czego konkretnie „piję”?
Otóż w wielu zakresach bezpieczeństwa istnieją tzw. dokumenty obowiązkowe. Instrukcje, plany, procedury… Określają sposób postępowania z danym zakresem bezpieczeństwa. I wszystko jest dobrze do momentu, w którym dochodzimy do wdrożenia owych rozwiązań w firmie. Śmiało stwierdzę, wiele z nich NIE JEST WDROŻONYCH.
Oczywiście larum ze strony specjalistów, jak to? Przecież napisali i przekazali zleceniodawcy?
No właśnie… Przekazali… Ale nie wdrożyli.
Osobą odpowiadającą za organizację pracy jest PRACODAWCA. W różnych ustawach, związanych z bezpieczeństwem bywa też określany po prostu przedsiębiorcą, czasem administratorem danych osobowych. Ale uogólniając – organ zarządzający, lub osoba zarządzająca to jest ta właściwa, która ma prawo WPROWADZIĆ do stosowania określone rozwiązania.
Dlatego w trakcie ocen stanu bezpieczeństwa, audytów bezpieczeństwa, etc, pierwszą rzeczą, jaka staram się ustalić jest zasada stanowienia „prawa wewnętrznego” Groźnie brzmi, ale chodzi po prostu o to, w jaki sposób szef firmy mówi, co i jak będzie robione.
I jak już wiem, sprawdzam, czy … akty w randze planu ochrony, instrukcji bezpieczeństwa pożarowego, polityki bezpieczeństwa danych osobowych zawierają magiczne „ZATWIERDZAM”. I podpis właściwej osoby. Lub, czy wydane zostało zarządzenie, uchwała, wprowadzające owe dokumenty.
Dla tych, którzy uznają, że to drobiazg. Niestety, nie jest to drobiazg. Bo dokument nie zatwierdzony przez szefa, organ zarządzający – jest wart tyle co papier na którym zostało wydrukowane. A nawet mniej, bo już zadrukowany, więc tyle co cena makulatury w skupie.
Bo na pewno OBOWIĄZUJĄCYM w danym zakładzie nie jest.